Wracając do oprogramowania…

W ostatnim numerze Xylon zaczęliśmy poruszać temat oprogramowania. Staraliśmy się wyjaśnić to narzędzie, które staje się coraz bardziej niezbędne w nowoczesnym sposobie prowadzenia działalności, ale niestety nie jest łatwe i zrozumiałe dla wszystkich…

Niektórzy mogą myśleć, że największe problemy z oprogramowaniem są związane z użytkownikami w określonym wieku, ale na podstawie mojego doświadczenia w tej dziedzinie mogę stwierdzić, że tak nie jest. Prawdziwymi problemami jest zamknięcie ludzi i firm na fakt procesu transformacji technologicznej i bierność w przechodzeniu zmian zamiast ich zrozumienia i przejęcia nad nimi kontroli.

Za pomocą tych artykułów chciałbym pomóc w identyfikacji parametrów, które należy przeanalizować i zrozumieć, aby podejmować świadome decyzje, planować długoterminowo i inwestować z potencjałem, aby przekształciły się w rozwiązania pomagające naszym firmom się rozwijać. W tych artykułach zrozumieliśmy, że nasze firmy postrzegane w zakresie Industry 4.0 muszą dążyć do standaryzacji i łączenia każdego działu (handlowego, administracyjnego, projektowego, produkcyjnego itp.) Zgodnie z logicznym przepływem i jedną filozofią, mózgiem każdej firmy jest dzisiaj oprogramowanie. Działa ono jak scalający klej w zarządzaniu różnymi codziennymi działaniami firmy. Właśnie z tego powodu przy wyborze oprogramowania ważne jest poważne myślenie o skalowalności oprogramowania. Samo słowo „skalowalność” – nie tak powszechnie używane – powoduje, że myślimy o zwiększaniu lub zmniejszaniu wielkości obiektu.
Termin ten, stosowany głównie w dziedzinie IT, wskazuje na zdolność systemu komputerowego lub oprogramowania do zwiększania (ale także zmniejszania) jego funkcji w zależności od potrzeb, które mogą się zmieniać wraz z upływem czasu.
Oczywiście, kiedy zaczynamy oceniać oprogramowanie, normalne jest skupianie się na najczęstszych problemach, które napotykamy, które nas denerwują, spowalniają lub szkodzą naszym codziennym działaniom. To dlatego jesteśmy otwarci na znalezienia rozwiązania.
Na przykład, jeśli mamy wrażenie, że poświęcamy ogromną ilość czasu na robienie notatek lub że obliczenia, które robimy są zbyt nieestetyczne albo – co gorsza – wszystkie informacje dotyczące klientów, cenniki i materiały są tylko i wyłącznie w naszych głowach… Wtedy nasza uwaga skupia się najpierw na próbach zaspokojenia jednego lub kilku konkretnych aspektów, które sprawiają, że czujemy się nieprofesjonalni czy po prostu zirytowania codzienną pracą.

Coś podobnego może się zdarzyć, gdy po zakupie zupełnie nowego obrabiarki CNC o wartości setek tysięcy złotych, moim głównym zmartwieniem będzie to, jak ją maksymalnie wykorzystać, jak zoptymalizować przetwarzanie, jak ograniczyć przestoje, jak automatycznie uprościć operacje moich operatorów. I być przy tym pewnym, że wszystko jest zoptymalizowane i wydajne, satysfakcjonuje mnie I przepełnia dumą zbliżoną do posiadania Ferrari i zdolności do jazdy 300 kilometrów na godzinę.

Jeśli chodzi o oprogramowanie, skupienie się tylko na teraźniejszości nie wystarczy. W rzeczywistości może to być poważny błąd, który może spowodować w kolejnych latach duże ograniczenia, a nawet nieprzyjemne i niespodziewane wydatki. W rzeczywistości, wprowadzenie oprogramowania do firmy nie oznacza dokonania inwestycji w momencie zakupu, to także inwestowanie czasu na szkolenie własnych pracowników, inwestowanie czasu na załadowanie do programu wszystkich danych firmy, cenników lub czasów produkcji – działania, które przekładają się na przyszłe zwiększenie zarobków.

Jest to główny powód, dla którego powinniśmy zwrócić nieco więcej uwagi, gdy mówimy o oprogramowaniu i jak chcemy żeby nasza firma wyglądała w przyszłości. Co chcemy robić, gdy będziemy więksi? Może za dwa lub pięć lat… W jakich obszarach brakuje nam dzisiaj umiejętności? Skąd wiemy, że nie pracowaliśmy wystarczająco długo i dlatego ryzykujemy, że nie będziemy w tyle w porównaniu z naszymi konkurentami? Kiedy już zaspokoimy nasze obecne potrzeby, co powinniśmy zrobić, aby pozwolić spółce rosnąć w zrównoważony i jednolity sposób?

Pozwól, że pokażę na bardziej praktycznym przykładzie, aby zrozumieć, jak powinny wyglądać wzorce rozumowania firmy. Jak wszyscy wiemy, każda firma ma swój własny budżet, własną zdolność do inwestowania – niektóre większą, inne mniejszą, ale nadal w każdym przypadku ograniczoną. Dlatego koniecznie trzeba długoterminowo zaplanować jak zainwestować te pieniądze.

Jeśli, na przykład, kierowany przez emocjonalno-psychologicznymi pobudkami, zainwestowałbym 98% mojego budżetu w najlepszą maszynę na rynku (tylko po to, by czuć się cool i pokazać, że jestem lepszym przedsiębiorcą niż moja konkurencja) albo w chęć produkcji 50 różnych rodzajów produktów, z których niektóre nie miałyby swojej niszy na rynku i miałyby niską rentowność… Albo jeśli zainwestowałbym w ogromny magazyn (nadal ze względów czysto emocjonalnych związanych z porównaniem: duży magazyn, wielki biznesmen), pomimo świadomości, że już miałem problemy z dostawą. A przy tym nie miałbym nic do zainwestowania w marketing czy handel, byłby to klasyczny przykład firmy, która nie rozwija się w zrównoważony sposób, mając jedną spójną wizję przyszłości.

Więc to jest jak kulturysta pełen mięśni, stojący na basenie z barami szerokimi jak 8-drzwiowa szafa a nogami cienkimi jak słomka. Mistrzostwa i wygrane zawody są dla tych, którzy zainwestowali czas i wysiłek w długoterminowy rozwój swoich ciał w zrównoważony i harmonijny sposób. Podsumowując – jeśli chcemy, aby nasze firmy rozwijały się w każdym aspekcie / funkcji w zrównoważony sposób, musimy rozważyć oprogramowanie.

Jeśli prawdą jest, że oprogramowanie jest mózgiem każdej firmy, to czy jeśli firma się rozwija to oprogramowanie będzie nadążało za jej tempem? Innymi słowy, czy oprogramowanie jest skalowalne?
Posiadanie nieskalowalnego oprogramowania oznacza, że przy pierwszej zmianie popytu oprogramowanie stanie się ograniczeniem, a gdy oprogramowanie nie nadąży za rozwojem firmy, oznacza to, że należy je zastąpić czymś bardziej skalowalnym.

Co to znaczy wymienić oprogramowanie od strony finansów? Oznacza to, że cała inwestycja – łącznie z godzinami szkoleń Twoich pracowników, pomagających zrozumieć stare, nieskalowane oprogramowanie – błyskawicznie przekształca się w stratę… Inaczej mówiąc, zalicza się do kategorii „najgorzej wydanych pieniądzy kiedykolwiek „, tuż po “inwestowanie” w zakup biletów parkingowych. Oczywiście złe wybory nie są tanie, a na tym szkody się jeszcze nie kończą. Teraz będziesz musiał zainwestować więcej czasu (pieniędzy), aby szkolić swoich pracowników w nowym skalowalnym oprogramowaniu. Oznacza to również, że wszystkie dane wprowadzane w ramach starego systemu są teraz tracone – nie można ich odzyskać, a zatem potrzebny jest znów czas (pieniądze), aby wprowadzić je ponownie już w skalowalnym oprogramowaniu.

Szczerze mówiąc, ciągłe wprowadzanie danych nie zawsze jest straszne, ponieważ często pomaga nam zrozumieć, jak firma zmieniła się w zakresie wewnętrznych procedur, przetwarzania i produktów. Zatem kiedy pozbyliśmy się wszystkich danych, które zostały wprowadzone z biegiem lat (czasami nawet przy pomocy sztuczek do radzenia sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami / warunkami) może być również powiewem świeżego powietrza i może dać szansę ponownego wprowadzenia informacji zgodnie z aktualną, szczupłą i prawdopodobnie bardziej wydajną wizją niż poprzednie zwyczaje.

Prawdę powiedziawszy, nie oznacza to, że jeśli dzisiaj na przykład chciałbym poprawić mój dział komercyjny za pomocą oprogramowania do zarządzania wycenami, cennikami itd., to powinienem natychmiast zacząć martwić się o każdy inny aspekt (maszyny, magazyn, śledzenie produkcji itp.) w celu zrównoważonego zarządzania moją firmą. Powinienem jednak przynajmniej zadać sobie pytanie: „kiedy moje potrzeby się zmienią, czy oprogramowanie, które wybiorę dzisiaj, będzie w stanie dać mi więcej i zachęcać do rozwoju moją firmę?”. Bardzo zalecam zadanie takiego pytania, aby nie musieć płacić za zbytnią krótkowzroczność.

Kiedy już mamy gwarancję, że wybrany produkt jest skalowalny, możemy nawet zdecydować, że ograniczony zestaw funkcji (określanych jako „moduły” w języku programowania) jest na razie wystarczający do właściwego zarządzania naszym obecnym „światem”. Dopóki dopóty nie zdecydujemy się zastosować nowych funkcji w innych działach wymagających ulepszenia, aby firma rozwijała się jednolicie. Oprogramowanie to narzędzie przekrojowe w firmach wszelkiego rodzaju, dlatego często pozwalam sobie na bardziej przedsiębiorcze rozważania w tych artykułach.

Mam więc nadzieję, że koncepcja zrównoważonej firmy, o której rozmawialiśmy dzisiaj, pomoże nam podejmować przyszłe decyzje dla naszych firm. Lub ryzykujemy, że zobaczymy ponownie to, co działo się 20 lat temu, kiedy to Fiat Uno Turbo wciąż był dostępny. Ulepszali silniki Fiata Uno i zwiększali ich moc, ale nikt nigdy nie tknął hamulców… Więc kiedy samochody były używane z bardzo dużą prędkością, wszyscy wiemy, jak to wyglądało…
Do zobaczenia następnym razem!