Teraz lato, wychodzą z hibernacji… Na miejskich basenach można zobaczyć te mitologiczne postacie będące pół-szafą trzydrzwiową (górna część ciała) i pół kurczakiem (nogi).
Są trochę zabawni, ale przypominają mi wiele włoskich firm stolarskich. Dlatego jest to śmiech przez łzy…
Są rzemieślnicy, którzy uważają, że bycie dobrym przedsiębiorcą to:
– posiadanie największej szopy w okolicy…
– posiadanie najdroższej maszyny CNC w okolicy…
A w ich budżetach nie ma ani jednego euro na:
– prezentowanie się online
– tworzenie materiałów marketingowych, które mają chociaż pozory nowoczesności
– szkolenie w zakresie nowych technologii i nowych umiejętności
– narzędzia kontroli pracy i działania firmy
– i wiele więcej …
Wiele firm jest całkowicie nieharmonijnych … Dokładnie tak jak ci kulturyści na plażach.
Al kto według Ciebie ostatecznie wygrywa wyścigi?
Czy wygrywa pomarańczowy Hulk czy wygrywa ten, kto rozwija się w harmonijny, jednolity i zrównoważony sposób?
Dlaczego więc powinno być inaczej w przypadku naszych firm?
